W bukowym lesie pada, W bukowym lesie wieje. Trzaskają łamane wiatrem gałęzie. W bukowym lesie cisza, W bukowym lesie biel. Skrzą się zaspy puszystego śniegu. W bukowym lesie słońce, W bukowym lesie szum. Śpiewają ptaki wśród pąków. W bukowym lesie ciepło, W bukowym lesie wilgoć. Wśród cienia dawno przekwitły przylaszczki.
Furkot skrzydeł, stukanie, żwawe kotłowanieI tylko spadającego z drzew śniegu nie słychać.Wśród śnieżnej ciszy, święci patrzą z ikon.Patroni i pogromcy – cali w złocie.Atmosfera jest czysta, podniosła, magiczna.A ja czuję, że to ptaki są prawdziwie święte.Gorące okruszki życia, oddzielone puchem od lodowego świata.Myślę, że Święty Franciszek rozumiał.
Dobra mama ma dla mnie uśmiech, jak słońce o poranku.On przynosi ciepło i nadzieję.Dobra mama ma dla mnie otwarte ramiona, pachnące domem:Miętą i kurdybankiem.Dobra mama ma dla mnie dotyk,Delikatny, niczym łąka pod dłonią.Jest miękka, jak spulchniona ziemia.Koi, niby letnia kąpiel w jeziorze.Zachwyca, tak jak widok pogórza ze szczytu.I jest dla mnie. Zawsze kochająca.
Kompostownik z palet – proste, a cieszy 2 grudnia 2021 Podstawą naturalnego ogrodu jest kompost, a kompostownik to pierwsza rzecz, o jaką postarałam się w swoim ogrodzie. I poszłam na…