Podstawą naturalnego ogrodu jest kompost, a kompostownik to pierwsza rzecz, o jaką postarałam się w swoim ogrodzie. I poszłam na łatwiznę.
Pozbierałam stare palety, leżące to tu, to tam i wystarczyło na dwukomorowy, półotwarty kompostowniczek. Wspaniale 🙂 Żeby tak małym wysiłkiem stworzyć kompostownik należy:
- Znaleźć palety
- Wybrać i przygotować miejsce pod kompostownik
- Wymyślić konstrukcję, jaką chcemy z palet wykonać – możliwości jest wiele
- Za pomocą wkrętarki połączyć ze sobą palety, jeśli to konieczne używając desek lub listewek.
Potem pozostaje jedynie wypełniać nasze dzieło materią organiczną. 🙂

Palety znalezione 🙂 
Skręcamy. 
Napełniamy!
Kompostownik powinien znajdować się w miejscu ocienionym. Mój ustawiłam pod głogiem, który będzie ocieniał go od strony południowej. Okazały jednoszyjkowy głóg, którym jestem zachwycona, rósł dziko w półotwartej przestrzeni. Przed ustawieniem pod nim kompostownika musiałam przeprowadzić pielęgnację, podobnie jak postępuje się przy zaniedbanych drzewach owocowych. Wycięłam przerastające głóg krzewy innych gatunków, usunęłam dolne martwe, zamierające i chore gałęzie oraz doświetliłam wnętrze korony, usuwając parę grubszych gałęzi wrastających w koronę. Gałęzie zostawiłam pod krzewem. Nie mogę doczekać się kwitnienia! Przy pielęgnacji drzew, należy pamiętać, by nie usuwać więcej niż 30% korony i zabieg wykonywać odpowiednim sprzętem. Grubsze gałęzie obcinamy piłką, nie sekatorem, gdyż ten miażdży tkanki drzewa. Utrudnia to zabliźnianie ran i zwiększa ryzyko infekcji grzybowych.

Głóg przed przycinaniem 
Głóg po przycinaniu, maliny wycięte, miejsce gotowe 
Cięcia grubszych gałęzi najlepiej
wykonywać piłką
Palety są łatwo dostępnym, drewnianym półproduktem, o akuratnych wymiarach. W ten sposób można przedłużyć ich użyteczność.
Kompostować na gorąco można praktycznie wszystko. Po uzyskaniu przez pryzmę odpowiedniej temperatury giną patogeny i nasiona chwastów. Warunkiem prawidłowego przebiegu kompostowania są warunki wodno-powietrzne i odpowiedni stosunek węgla do azotu. Pryzma powinna być wilgotna i dobrze napowietrzona (wówczas zapobiegniemy gniciu, którego objawem jest nieprzyjemny zapach). Napowietrzenie uzyskujemy poprzez dbanie odpowiednią strukturę. Materiał powinien być rozdrobniony, a kompost przynajmniej raz przerzucony (materiał z zewnątrz, wędruje do wewnątrz). Unikamy wrzucania na kompost dużych ilości jednorodnego materiału, np. trawy, której gruba warstwa może zacząć gnić, jeśli nie będzie w niej przestworów powietrznych. Cienką warstwę trawy przełóżmy liśćmi, odpadkami kuchennymi, fragmentami gałązek.
Pozdrawiam 🙂
Patrycja