Pozytywna Dyscyplina, czyli metoda wychowawcza zapoczątkowana przez Alfreda Adlera i Rudolfa Dreikusa, wskazuje rodzicom konkretne narzędzia, jakie mogą stosować w wychowaniu dzieci. Oto i one:
- Relacja. Dziecko potrzebuje poczucia, że jest ważne, akceptowane i przynależy do rodziny. Chodzi o ten „błysk w oku”, kiedy patrzymy na swoją pociechę, tą pewność, że nie tylko kochamy, ale i lubimy swoje dziecko. Kiedy pojawia się problem, zanim go naprawimy, powinniśmy zadbać o relację. Maluch coś zniszczy, czy rozleje? Najpierw zapewnijmy, że go kochamy, że nic się nie stało, a następnie wspólnie zmierzmy się z problemem.
- Zaangażowanie dziecka. Dziecko może być zaangażowane w wiele czynności domowych. Maluchy zupełnie inaczej się zachowują, jeśli mogą pomóc. Dlaczego mamy gotując opędzać się od dziecka, „kręcącego się pod nogami”, jeśli możemy gotować wspólnie? To wspaniały sposób na spędzenie wspólnie czasu, a dziecko czuje się częścią rodziny i jest docenione. Ja ze swoim półtoraroczniakiem gotuję, wyjmuję naczynia ze zmywarki, mielę kawę (młynek po pradziadku to nie lada atrakcja), wstawiam pranie. Razem karmimy kota i ptaki, podlewamy i sadzimy kwiaty. Dzięki temu już teraz uczy się uczestniczyć w domowych obowiązkach. Zaangażować możemy też dziecko w procesy decyzyjne dostosowane do wieku. Już maluszek może wybrać książeczkę, czy bluzkę. Decydowanie, to ważna życiowa umiejętność, a możemy zacząć ją kształtować od najmłodszych lat. 🙂

- Zaangażowanie dziecka. Dziecko może być zaangażowane w wiele czynności domowych. Maluchy zupełnie inaczej się zachowują, jeśli mogą pomóc. Dlaczego mamy gotując opędzać się od dziecka, „kręcącego się pod nogami”, jeśli możemy gotować wspólnie? To wspaniały sposób na spędzenie wspólnie czasu, a dziecko czuje się częścią rodziny i jest docenione. Ja ze swoim półtoraroczniakiem gotuję, wyjmuję naczynia ze zmywarki, mielę kawę (młynek po pradziadku to nie lada atrakcja), wstawiam pranie. Razem karmimy kota i ptaki, podlewamy i sadzimy kwiaty. Dzięki temu już teraz uczy się uczestniczyć w domowych obowiązkach. Zaangażować możemy też dziecko w procesy decyzyjne dostosowane do wieku. Już maluszek może wybrać książeczkę, czy bluzkę. Decydowanie, to ważna życiowa umiejętność, a możemy zacząć ją kształtować od najmłodszych lat. 🙂
- Rutyna. Zachowanie pewnego porządku działań rano i wieczorem pomaga poczuć się dziecku bezpiecznie i pewnie. Nasza pociecha wie czego się spodziewać, a my możemy uniknąć wielu stresujących sytuacji. Książka pt. „Pozytywna Dyscyplina. Pierwsze trzy lata życia” podpowiada wspólnie z dzieckiem stworzyć plan. Narysować lub wykleić zdjęciami kolejne wieczorne czynności i umieścić w zasięgu wzroku dziecka. Stosując się do planu i sprawdzając jaki jest kolejny krok możemy się dobrze bawić, zamiast „walczyć” o mycie zębów i położenie się do łózka.
- Szacunek. „Nie ma dzieci, są ludzie.” Dziecko jak każdy człowiek ma prawo do szacunku. Jeśli nie krzyczelibyśmy na dorosłego w tej, czy innej sytuacji, nie musimy też krzyczeć na dziecko. Dlaczego dziecko ma robić coś „natychmiast”, „w tej chwili”? Przecież nie musi być natychmiast. O tym, że będzie obiad możemy poinformować 5 minut wcześniej, niech dziecko może przerwać swoje sprawy w momencie, który wybierze. Czy mąż musiałby rzucić młotek w pół ruchu i biec na zawołanie? Raczej nie. To dlaczego dziecko ma zostawiać kredkę w połowie namalowanej linii? Szanując dziecko, uczymy je szanować innych. Jeśli nauczy się, że szanuje się tylko starszych, większych i silniejszych, to jak będzie się odnosiło do rówieśników?
- Śmiech. Śmiech pomaga. Wiele obowiązków można zamienić w zabawę, wyścigi a na część wydarzeń, na które moglibyśmy się zdenerwować, możemy zareagować śmiechem. Czy stłuczone naczynie zawsze musi wywoływać grozę? A jak śmiech… to i uśmiech. Uśmiechajmy się na widok dziecka, nawet wieczorem, gdy znowu nie może zasnąć.
- Zrozumienie. Dziecięcy świat wymaga od nas zrozumienia. Skoro dziecko jest złe, to ma powód. Skoro płacze, to ma powód. Nie negujmy dziecięcych emocji. Zrozumienia i cierpliwości wymaga odpowiadanie na setki pytań, powtarzanie tych samych wyjaśnień. Zrozumienia wymaga także dziecięca ciekawość, silniejsza niż zakazy. 🙂
- Uprzejma stanowczość. Decyzje musimy podejmować stanowczo, ale uprzejmie je egzekwować. Wychodzimy z placu zabaw za 10 minut, to wychodzimy za 10 minut. Możemy przypomnieć po ośmiu. Ukucnąć i powiedzieć, że jak zapowiadaliśmy, już czas. Przyjdziemy w przyszłym tygodniu, ale teraz trzeba wracać. Zrozumieć, że smutno i przytulić. Spróbować przekierować uwagę: na obiad jest Twoja ulubiona zupa/w domu czeka kotek. Jeżeli dwulatek, mimo to, nie będzie umiał sobie poradzić z emocjami należy wziąć go na ręce i wspólnie opuścić plac zabaw. Nie używając nadmiaru słów. Bez nerwów, kłamstw, gróźb. Bo przecież dziecka tam nie zostawimy (i ono powinno być tego pewne.) Uprzejmie i stanowczo robić to, co zapowiedzieliśmy.
- Cierpliwość. Kiedy zrozumiemy, że mózg dziecka funkcjonuje inaczej – ma krótką pamięć i mniejszą zdolność pojmowania łatwiej będzie cierpliwie, po raz kolejny, przypominać, że nie wchodzimy na stół lub nie rysujemy po lodówce 😉 Lepiej cierpliwie, kilkanaście razy szybko i bez słowa, zdjąć szkraba z krawędzi stołu niż zrobić to parę razy mniej krzycząc, poniżając „czego Ty znowu nie rozumiesz” i wpędzając w dziecko poczucie winy.
- Nadzór i odwracanie uwagi. Małe dzieci niewątpliwie wymagają wiele uwagi. Biorąc pod uwagę ich ograniczenia łatwiej jest zabezpieczyć gniazdka i przestawić wyżej kwiaty, niż sprawić by zrozumiały zagrożenie. Unikajmy niebezpieczeństw i zakazów. Zachowujmy czujność. Gdy dziecko robi coś nieodpowiedniego – nie biegnijmy krzycząc „nie wolno”, tylko ze spokojem pokażmy mu co może robić. „Kotka możesz głaskać.” „Rysujemy po kartce.” Proponujmy coś w zamian. Pozytywnie! 🙂
- Indywidualne podejście. Każde dziecko jest inne, wyjątkowe. Od samego początku mają swoje osobowości, swój temperament i predyspozycje. Poznawajmy swoje dzieci, obserwujmy i odkrywajmy kim są. To, że coś sprawdziło się u koleżanki, nie znaczy, że będzie odpowiednie dla Twojego maleństwa. To, że Twoje dziecko więcej biega i krzyczy, oczekując poklasku, nie znaczy, że jesteś gorszym rodzicem, a dziecko jest „niegrzeczne”. Może po prostu masz do czynienia z małym ekstrawertykiem, będącym duszą towarzystwa? 😉
- Pozytywna przerwa. U starszych dzieci można zastosować pozytywną przerwę, czyli dać dziecku czas, aby w sprzyjającym otoczeniu poczuło się lepiej. Może wtedy położyć się w łóżeczku lub zaszyć w jakimś kąciku z ulubioną zabawką czy kocem i dać emocjom czas, aby opadły. Lepsze samopoczucie, to lepsze zachowanie. Dzieci mam za małe, ale mi by się czasem takie rozwiązanie przydało! 😉
Dziecko wielokrotnie będzie wymagało od nas, dorosłych, niezwiązanych z karaniem reakcji na swoje „niewłaściwe” zachowania. Dobrze, abyśmy byli na to przygotowani, umieli panować nad swoimi emocjami i mieli cały „zbiór” pomysłów i sposobów na udaną współpracę ze swoim podopiecznym.
Patrycja
Więcej/na podstawie:
„Pozytywna Dyscyplina. Pierwsze trzy lata życia -Jane Nelsen i in.” Jane Nelsen, Cheryl Erwin i Roslyn Ann Duffy
„Pozytywna dyscyplina od A do Z. 1001 rozwiązań na codzienne wyzwania rodzicielskie.” J. Nelsen, L. Lott, S. Glenn
https://pozytywnadyscyplina.pl/
Zdjęcie wyróżniające: Photo by Dan Burton on Unsplash