Ciężko wyrwać kawałek ziemi z tak ścisłych objęć dzikiej natury. Zwłaszcza przy tak ograniczonych zasobach finansowych i czasowych. Choć może właśnie dlatego udaje się tworzyć coś tak oryginalnego. Nasz ekologiczny ogród zaczęłam tworzyć w wolnych chwilach na przełomie 2021 i 2022 roku i proces trwa do teraz.
Po pierwsze, z palet skonstruowałam kompostownik, bo to on jest centrum każdego ogródka. Pozwala zmienić formę temu, co już przeminęło. Kompostownik to prawdziwe centrum bioróżnorodności i podstawa permakulturowej uprawy ziemi. Z powycinanych drzew (głównie wierzb) ułożyłam ramki podwyższonych grządek, a ich wnętrze wyłożyłam kartonami. Na tą warstwę nawiozłam taczką ziemię. Ścieżki wyłożyłam korą, a później zrębkami. Pracę w toku widać poniżej:

Tak przygotowany warzywnik ma sporo plusów:
- Obyło się bez przekopywania, zrywania darni, czy pielenia,
- Walka z „chwastami” przebiegała łagodniej,
- Wykorzystane zostały elementy pochodzące z miejsca, w którym ogród był zakładany,
- Efekt był bardzo naturalny, estetyczny i oryginalny,
- Z czasem, na pniach i zrębkach pojawiło się wiele ciekawych gatunków grzybów,
- Rozkładające się drewno, kora i zrębki przyciągają mnóstwo zwierząt (w tym ślimaków, ale to już inna historia),
- Obramowanie grządek ułatwiało małym dzieciom poruszanie się po wyznaczonych ścieżkach.
Wokół warzywnika powstało parę miejsc na rabaty kwiatowe – otoczonych polnymi kamieniami. Nasadziliśmy też z mężem kilka pierwszych krzewów i drzew owocowych. Tuż przy grządkach powstało mini oczko wodne ze starej ocynkowanej balii – przez cały sezon przebywały w nim żaby brunatne, a ptaki chętnie piją z niego wodę.


Całość wymagała ogrodzenia – udało mi się zrobić to samej mocując siatkę leśną do drzew i kilku wkopanych słupków. Praca nie była łatwa, ale satysfakcjonująca. A krzewy zostały ocalone przed głodnymi leśnymi sąsiadami. 🙂
Pierwszy sezon
Kiedy nadeszła wiosna można było rozpocząć pierwszy pasjonujący rok, pełen podziwu i radości. Poniżej wrzucam parę zdjęć z tamtego okresu. W tym jednego z pierwszych wypatrzonych podkolanów (na zdjęciu podkolan zielonawy) i rzekotki drzewnej. Rzekotka to dość rzadki płaz objęty ścisłą ochroną gatunkową. Charakterystyczne są przylgi na palcach rzekotki – zwierzę większość czasu spędza na roślinach, po których zręcznie się wspina (stąd nazwa gatunkowa „drzewna”).
Oprócz biologicznych zachwytów, rok był pełen pogoni parolatków pomiędzy grządkami, pikników i zabaw. Odkryłam wiele nowych owadów, „szkodników” i procesów. I jak to z pierwszymi sezonami bywa sporo popełniłam błędów… Ale to już kolejna historia.
Miło było powspominać!
Po długim czasie… serdecznie pozdrawiam 🙂
Patrycja







