Plusy dodatnie. 10 Aspektów bycia mamą, dla których mimo trudu WARTO!

Plusy dodatnie. 10 Aspektów bycia mamą, dla których mimo trudu WARTO!

Każde dziecko jest inne, tak jak każdy rodzic. Różne są też uwarunkowania rodzinne, społeczne, ekonomiczne oraz potrzeby poszczególnych osób 😉 A oto ta subiektywna lista zalet bycia rodzicem:

1. Rozwój. Kiedy zostałam rodzicem, okazało się, że wiele muszę przemyśleć. To, co i jak, robię teraz, będzie kształtowało tego młodego człowieka. Własne wady wydały mi się większe, bardziej ciążące – bo mogę przypadkiem posłać je w świat na barkach przyszłego dorosłego. Ponadto, nagle brak cierpliwości okazał się nie do przyjęcia. Perfekcjonizm i zaplanowanie wszystkiego niemożliwe. I jak tu żyć? Te dwie przyczyny były najlepszymi bodźcami do rozwoju, jakich w ciągu życia dane mi było doświadczyć. No i jeśli nie zacznę wprowadzać zmian teraz pod ich wpływem, to kiedy? Więc się pilnuje. Oddycham, zamiast się denerwować (przynajmniej coraz częściej się staram) i szukam w sobie przestrzeni – na swobodę, dowolność i luz.

2. Maksymalne wykorzystanie czasu. Co ja robiłam przez te wszystkie godziny po pracy, w czasie studiów, czy po szkole? Ile z tych godzin mogłam wykorzystać lepiej? Jak mogłam tyle lat nie uświadamiać sobie ogromnej wartości CZASU, który wtedy miałam? Mogłam czytać książki, uczyć się języków, podróżować, spędzać czas z przyjaciółmi. Szkoda, że nie wycisnęłam jeeeszcze troooszkę więcej z tej beztroski. Obecnie, wykorzystanie każdego kwadransa, który mogę na coś przeznaczyć, jest bardziej świadome i lepiej przemyślane! Zdecydowanie. Nie ma czasu, na zabijanie czasu, bo czas jest zbyt cenny!

3. Relacje. Rodzicielstwo daje szanse zbudowania trwałej, bogatej i wartościowej relacji na całe życie. Pozwala wykształcić w sobie cechy, rzutujące również na pozostałe nasze relacje, takie jak umiejętność słuchania, cierpliwość, opanowanie.

Photo by Dan Smedley on Unsplash

4. Emocje i uczucia. Po pierwsze miłość. Uczucie pomiędzy dzieckiem, a rodzicem, jest niepowtarzalne. Możemy wzrastać kochając i czuć się wspaniale, ze świadomością, że i my jesteśmy najmocniej na świecie… kochani, tak bezwarunkowo. Po drugie intensywność – każde uczucie jest silniejsze. Momenty szczęścia są pełniejsze, radość częstsza i naturalniejsza. Częściej można doświadczać wzruszeń. Niestety emocje o znaku ujemnym: smutek, bezsilność, złość czy strach również przybierają na sile.

5. Przytulanie. Nikt nie będzie tak często chciał i potrzebował przytulenia, jak dziecko. A przytulanie, to endorfiny! 🙂

6. Poranki radosne. Moim zdaniem, żaden uśmiech o poranku nie odczaruje wczesnego wstawania, jak uśmiech dziecka. Najpozytywniejszy budzik! (i nie trzeba pamiętać o nastawianiu 😉 )

7. Radość z małych rzeczy. Stoimy sobie na przejściu i przejeżdża malutka koparka na lawecie. Pan jeżdżący śmieciarką przybił piątkę. Przejechał traktor. Znaleźliśmy grzyba na trawniku. Udało się skoczyć „taki duuudżul hooop!” Powodów do radości jest wiele! Często są nieoczywistych. A patrząc na tą euforię… sami się zarażamy dobrym humorem.

8. Doceniasz każdą kawę i słyszysz ciszę. W tej nowej rzeczywistości każde 20 minut czasu wolnego jest… takim małym świętem. Co prawda ciężko się zdecydować, co wówczas zrobić: pranie, zmywanie, czy w końcu ciepła kawa? Szalone dylematy codzienności 🙂 Z doświadczenia wiem, że najlepiej zrobić niezbędne minimum (umyć butelki, zrobić miejsce na stole) i przerwę potraktować jako priorytet i CELEBROWAĆ. Spokój, ciszę, ciepło…

9. Nauka mówienia, najlepszy kabaret. Nietypowe odmiany, przekręcanie zwrotów, podmienianie liter… Zapamiętane lekcje: „Ne tata bam robala!” (przy strącaniu skorka z fotelika) „Ne mama tap gyba” (nie zauważyłam i nadepnęłam). Wspólne czytanie lokomotywy: Stoi na stacji…. LIMAKA, o jaka WILKA! Tylko podziwiać, czasem poprawiać i zapisywać na pamiątkę. 🙂

-Mama, lingongo! – krzyczy starszy, wskazując owoce.

–WINOGRONO – poprawiam z nadzieją na spontaniczną lekcję nowego, trudnego wyrazu.

–KULKI!!!!! – przechytrzył mnie. 🙂

Pomrów wielki (https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Limax_maximus_5.jpg)

10. Znowu możesz szukać pająków za szafą! To taki plus z mojej bajki. Lubię przypominać sobie to, co mnie ciekawiło i robić to z dziećmi (przy okazji dopieścić swoje wewnętrzne dziecko i znów cieszyć się z tamtych małych przygód). Tak więc można wziąć latarkę i policzyć pająki w domu, sprawdzić kto mieszka pod kamieniem, pozbierać ślimaki. Młodszy ostatnio przyniósł z ogródka pomrowa wielkiego trzymając go niczym hot-doga z Orlenu. Ze starszym odstawiliśmy pszczołę na kwiatek. Nazwał ją Maja, zainspirowany kreskówką. A dzisiaj rano, na małym mostku pomiędzy stawami, połączonymi rzeczką, rzucaliśmy patyki z jednej strony i czekaliśmy aż wypłyną z drugiej. Pamiętacie to napięcie? 😉

Co dla Was jest najlepsze w byciu rodzicem? Na co jeszcze powinnam zwrócić uwagę? Pozdrawiam, spomiędzy śpiących dzieci i kota (takie alternatywne wykorzystanie dwuosobowych łóżek, niż przyjęte za tradycyjne) 🙂

I oczywiście, każdy medal ma dwie strony.

Patrycja

Obrazek wyróżniający: Photo by Teodor Drobota on Unsplash

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.