Na początku swojej rodzicielskiej podróży, stanęłam przed bardzo ważną kwestią – jak DOBRZE wychować tego młodego człowieka? Dziecko jest – donoszone, urodzone, przewijane… i co dalej z nim począć? Z jednej strony wiadomo już, że bezstresowe wychowanie nie działa. Z drugiej zaś pamiętam, jak wpływały na mnie kary, zakazy i rozkazy – nie powodowały zrozumienia, chęci współpracy czy postanowienia poprawy, a raczej były przyczyną wewnętrznego buntu. U części osób mogły wywoływać rezygnację i problemy z asertywnością (czyli może… bycie grzecznym?). Nie chcąc mieć w dzieciach wrogów, ani nakłaść im na barki ciężarów, które musiałyby z siebie zrzucać za kilkadziesiąt lat na psychoterapii, zaczęłam szukać rozwiązania. Wykorzystując starą i sprawdzoną metodę (czytanie) trafiłam na Pozytywną Dyscyplinę (PD).
Pozytywna dyscyplina to metoda wychowawcza oparta na pracach Alfreda Adlera i Rudolfa Dreikusa. Propagowali oni już około 100 lat temu, w USA, uprzejme i stanowcze, oparte na szacunku podejście do dzieci. A. Adler stworzył pojęcie psychologii indywidualnej, uważał poczucie niższości za bardzo istotny czynnik kształtujący osobowość. W latach 80 zapoczątkowany przez nich kierunek rozwijały, zajmujące się wychowaniem młodych ludzi i przygotowywaniem do tego wychowawców i nauczycieli Lynn Lott i Jane Nelsen. Ta ostatnia opublikowała w 1981 roku książkę pt. „Positive Discipline”, czyli pierwszy podręcznik PD. Potem powstawały kolejne… Metoda ta rozwijana jest od 40 lat, w Polsce od kilku i staje się coraz popularniejsza. Moim zdaniem, to bardzo dobry kierunek rozwoju i bardzo bym chciała, aby za parę lat stosowana była powszechnie w polskich szkołach.
Na czym polega Pozytywna Dyscyplina?
Dyscyplina kojarzy się z czymś negatywnym – rygorem, karaniem. Tymczasem etymologia tego słowa sięga starożytności. Dyscyplina była boginią – związaną z wiedzą, wykształceniem, opanowaniem i uporządkowaniem. Stąd mowa o pozytywnej dyscyplinie. Polega ona na nauczaniu, przekazywaniu wiedzy. Nie dopuszczamy tutaj do wykształcenia się u dziecka poczucia niższości, które dziecko mogłoby sobie kompensować „złymi” zachowaniami, „bo po co się starać skoro jestem gorszy i mniej ważny”? Wykształcamy u dzieci poczucie przynależności. Do rodziny, do klasy, do innych małych społeczności np. drużyny sportowej. Czując się dobrze, dzieci postępują dobrze. Na ten pozytywny wpływ przynależności wskazują liczne badania naukowe prowadzone w Polsce i za granicą.

Jak to wygląda w praktyce?
Sprawne stosowanie tej metody wychowawczej wymaga zrozumienia dziecięcego świata. Musimy wczuć się w sytuację swoich dzieci. Zrozumieć ich ograniczenia – krótką pamięć, brak cierpliwości, nieumiejętność posługiwania się językiem, przedmiotami, niewiedzę. Gdy dziecko choruje, nie wyśpi się, jest znudzone albo się złości – nie ma pojęcia, co się z nim dzieje. Pamiętając o tym, łatwiej zaakceptować marudzenie. Zrozumieć nieograniczoną ciekawość, zawsze wygrywającą z „nie wolno”. Powinniśmy zapoznać się z zachowaniami charakterystycznymi dla wieku. Bicie i gryzienie, ataki rozpaczy, czy furii są zjawiskami rozwojowymi. Zrozumienie i uświadomienie sobie tego wszystkiego pozwala działać stanowczo, ale z szacunkiem i uprzejmością. Dzieci potrzebują stanowczości, aby być pewnymi granic ich małych światów. To, że te granice testują, zwłaszcza w pierwszych trzech latach życia i później jako nastolatki, nie jest powodem do tego, aby odmawiać im szacunku i zachowywać się nieuprzejmie. Tłumaczmy. Często też działajmy zamiast gadać i unikajmy sytuacji, w których to działanie będzie konieczne. Kary dają efekt krótkotrwały, nie procentując w przyszłości i nie przynosząc korzyści relacji, a relacja z naszym dzieckiem jest podstawą udanej współpracy.
To działa. Już na swoim małym dziecku widzę, że narzędzia i metody proponowane przez PD działają. Są to często proste i oczywiste sposoby, z których część pewnie sami spostrzegliśmy, analizując swoje dzieciństwo i obserwując otoczenie. Pozytywna dyscyplina zbiera wszystko w przejrzystą, spójną i logiczną całość, podpiera doświadczeniem i pracami naukowymi oraz podsuwa więcej pomysłów i rozwiązań.
Pozdrawiam ciepło 🙂
Patrycja
Więcej/na podstawie:
„Pozytywna Dyscyplina. Pierwsze trzy lata życia -Jane Nelsen i in.” Jane Nelsen, Cheryl Erwin i Roslyn Ann Duffy
https://pozytywnadyscyplina.pl/
Zdjęcie wyróżniające: Photo by Maxime Bhm on Unsplash